Pijany 35-latek wiózł pożyczonym bmw troje małych dzieci swoich znajomych. Mężczyzna spowodował wypadek. Przestraszony uciekł, zostawiając maluchy w rozbitym aucie. Trafił do aresztu.
Samochód uderzył w płot ogródków działkowych. Policjanci , gdzie próbował się ukryć. Mariusz P. . Dzieciom w wieku od pięciu do ośmiu lat nic się nie stało.
Zaraz po zderzeniu mężczyzna wyskoczył z samochodu i uciekł. Po chwili wrócił, włączył silnik i próbował odjechać. Gdy okazało się, że BMW zakopało się w piachu, ponownie .
Scenę tę zauważyli działkowcy, którzy wezwali policję. Badanie alkomatem wykazało w wydychanym powietrzu. Dzieci wróciły pod opiekę rodziców, a 35-latek trafił do policyjnego aresztu, gdzie oczekuje na decyzję prokuratora. Za prowadzenie samochodu po alkoholu grozi mu do dwóch lat więzienia. Jeśli prokurator uzna, że naraził na niebezpieczeństwo dzieci powierzone jego opiece, .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|