By udowodnić korupcję w , nie potrzeba było wyrafinowanego sprzętu. Internaucie mirmil2322 wystarczyło kupione dla dziecka za 150 złotych. Na nim właśnie podsłuchał, jak dyktowane są odpowiedzi egzaminowanym.
p
Mirmil2322 wyjaśnia też cały proceder. Sukces na egzaminie teoretycznym kosztuje . Kursant płaci w swojej szkole nauki jazdy. Dostaje mikrokamerę do rękawa, słuchawkę do ucha, telefon i nadajnik, które przypnie sobie na brzuchu. Tak wysposażony idzie na egzamin.
Mikokamerą zdający filmuje pytania. Obraz przesyłany jest do samochodu zaparkowanego przed ośrodkiem. Ogląda go osoba ze szkoły nauki jazdy, która wzięła pieniędze. Spokojnie , a zdający odbiera je przez słuchawkę.
>>>Pijany pasażer stracił prawo jazdy
Mirmil2322 twierdzi, że nie ma problemu z ewentualnym wykryciem oszustwa na sali egzaminacyjnej, bo egzaminatorzy często są wtajemniczeni w cały proceder. Pomagają też potem w .
>>>Kto w Irlandii nazywa się Prawo Jazdy
Co na to kielecki WORD? Jego dyrektor mówi "Echu Dnia", że film widział. Choć wcale nie jest przekonany, że nagranie pochodzi spod jego ośrodka, . Ta jednak odmówiła.