Ogromny głaz przed zabrzańskim centrum handlowym był lokalną atrakcją turystyczną. Był, bo już nie jest. Nagle zniknął. I choć do wywiezienia takiego piaskowca trzeba dźwigu i ciężarówki, to nikt nic nie widział. Policja nie poczuwa się do poszukiwań, bo głaz nie był nigdzie zarejestrowany.
Kawał piaskowca stał na swoim miejscu najprawdopodobniej od . Taką miał wyrytą datę. Na jej podstawie historycy ustalili, że ustawiono go przy okazji budowy lokalnej drogi. Stał przy niej przez ponad 100 lat. Nagle zniknął.
Kradzież była zuchwała. Tuż obok przebiega , a .
Co na to policja? Nic, bo głaz nie był objęty ochroną jako pomnik przyrody. - mówi "Gazecie Wyborczej" .
Historycy liczą, że ktoś wypatrzy głaz w czyimś ogórdku. Bo tam najprawdopodobniej trafił. "Poszukałem informacji na ten temat w internecie i okazuje się, że to popularny proceder. . Kilka kamieni udało się odnaleźć właśnie w takich miejscach. Może komuś uda się odzyskać nasz zabrzański" - mówi "Gazecie Wyborczej" .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl