Bandyci dwa razy szukali kogoś, kto mógłby pociągnąć za spust. Pierwszy raz w 2003 roku, drugi - rok później. Według jednego z planów . Gangsterzy powiązani z wymyślili, że zabójca odda strzał do dziennikarza z okna specjalnie wynajętego mieszkania. Arkadiusz W. i Paweł G. oferowali za to - 30 tysięcy zaliczki i resztę po wykonaniu zadania.
W 2006 roku gangsterzy wpadli w ręce CBŚ. Prawie równo rok temu . Od wyroku odwołała się obrona, która domagała się uniewinnienia lub ponownego procesu. Dziś Sąd Apelacyjny w Łodzi częściowo uwzględnił jej wniosek. . Wyrok jest prawomocny.
Bandyci nigdy nie wyjawili, dlaczego chcieli zamordować dziennikarza. Także sam Piotr Najsztub utrzymywał, że nie ma pojęcia, za co i komu podpadł.
Być może miało to związek z jego tekstami. Swego czasu, jako dziennikarz śledczy, Najsztub pisał między innymi o sprawie .
Była też inna teoria. Media sugerowały, że , którego córce Najsztub udzielił schronienia.