"Do tej pory nigdy nie zdarzyło się, żeby egzaminator popełnił merytoryczny błąd i pomylił się w ocenie pracy. Jeśli zdarzały się pomyłki, to tylko techniczne, na przykład przy sumowaniu punktów" - podkreśla Anna Frenkiel, szefowa warszawskiej OKE. Jak więc wygląda powtórna weryfikacja pracy maturzysty, który uważa, że zaniżono mu ocenę? "Powołani przez nas eksperci po raz kolejny dokładnie sprawdzają taką pracę. Natomiast jeśli zastrzeżenia zdającego dotyczą konkretnych zadań, odnosimy się do każdego z nich" - mówi Frenkiel. Dyrekcja OKE sugeruje jednak, że do tej pory kończyło się to zazwyczaj na wykazaniu uczniom, że sami nie rozumieją tego, co napisali na egzaminie dojrzałości.

Reklama

O tym, jak traktowani są maturzyści, którzy składają w okręgowych komisjach odwołania, przekonaliśmy się w zeszły piątek. Na korytarzu OKE w Warszawie spotkaliśmy roztrzęsioną maturzystkę, która postanowiła napisać odwołanie, bo uważa, że egzaminator niesłusznie odjął jej punkty za błędy ortograficzne. Niesłusznie, bo dziewczyna jest dyslektyczką i przedstawiła stosowne zaświadczenie. "Proszę się odwoływać, państwo polskie jest bogate i może sobie pozwolić na sprawdzanie pani pracy po raz kolejny z rzędu" – stwierdził lekceważąco wiceszef komisji Krzysztof Lodziński, po czym odwrócił się na pięcie i odszedł. Chwilę później w rozmowie z „Dziennikiem” Lodziński wprost mówił, że maturzyści mają niewielkie szanse na to, że ich odwołanie zostanie rozpatrzone pozytywnie.

Co gorsza, ta decyzja jest ostateczna, a maturzysta nie może jej w żaden sposób zweryfikować u zewnętrznych ekspertów. "Zasady wglądu do pracy nie pozwalają na kopiowanie. Uczeń ma prawo robić jedynie notatki. Dajemy mu zielony długopis, żeby nie poprawiał żadnych odpowiedzi. Wszystko odbywa się w obecności pracowników OKE. I tylko zdający ma prawo obejrzeć swoją pracę" - mówi Danuta Zakrzewska, dyrektorka łódzkiej OKE.

Zdenerwowani uczniowie robią więc pobieżne notatki, bo przecież nie wolno im przepisać całej pracy. "I bardzo dobrze, bo czemu miałoby służyć kopiowanie? Tylko specjalnie przeszkoleni egzaminatorzy są w stanie zweryfikować egzamin. A uczeń z kim by się konsultował?" - pyta retorycznie dyrektorka warszawskiej OKE.

Tymczasem we wtorek ma rozstrzygnąć się sprawa Jakuba Krupy, który uważa, że niesłusznie odjęto mu punkty na teście z wiedzy o społeczeństwie. Maturzysta na pytanie o trzy konstytucyjne przypadki, kiedy wspólne obrady Sejmu i Senatu RP uznaje się za posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, odpowiedział m.in., że chodzi o zaprzysiężenie prezydenta RP. Egzaminator nie przyznał mu punktu, bo według klucza powinno być: „Odebranie przysięgi od nowo wybranego prezydenta”. Komisja powołana przez OKE zdecyduje, czy użycie jednego słowa zawartego w kluczu było konieczne do zaliczenia zadania. "Nie jestem ekspertem, ale gołym okiem widać, że pan Krupa nie użył sformułowania <nowo wybranego>. A ono jest tu kluczowe" - tłumaczy Anna Frenkiel.

>>>Przeczytaj historię Jakuba Krupy

I aby potwierdzić wagę swoich słów, wyciąga wydruk z Monitora Polskiego i odczytuje frazę: "uchwała Zgromadzenia Narodowego zwołanego w celu złożenia przysięgi przez nowo wybranego prezydenta". "Pan Krupa pisał maturę na poziomie rozszerzonym. Od takiego ucznia trzeba wymagać staranności i dokładności w formułowaniu odpowiedzi" - kwituje Frenkiel.

Po stronie warszawskiego maturzysty stanął jednak znany konstytucjonalista prof. Marek Safjan, który uznał, że zaprzysięgany jest zawsze tylko nowy prezydent. "Skoro to takie oczywiste, to czemu maturzysta tego nie napisał?" - kontruje Krzysztof Lodziński.

JAK SPRAWDZIĆ SWOJĄ MATURĘ

1. Wypełnij wniosek i wyślij na adres swojego OKE. Tu znajdziesz wzór wniosku.

2. Czekaj na telefon z informacją z OKE o terminie wglądu.

3. Jeśli chcesz zakwestionować wynik z matury, należy napisać pismo odwoławcze - można je zostawić w sekretariacie OKE lub wysłać pocztą.