Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak zabił się w angielskim areszcie

29 lipca 2009, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaledwie kilka godzin po tym, jak Mariusz Lipiński stanął przed sądem w Ipswich, już nie żył. Policjanci znaleźli jego zwłoki w celi. 38-latek trafił za kratki, bo był głównym podejrzanym o morderstwo swojej żony. Kobietę zakatowano na śmierć.

Pierwsza rozprawa w sprawie śmierci obyła się w 38. urodziny jej męża - Mariusza. Ale to właśnie on zasiadł na ławie oksarżonych.

Aresztowano go już kilka godzin po znalezieniu zwłok kobiety. Leżała na korytarzu budynku przy Duke Street w Ipswich. . Sekcja zwłok wykazała, że 38-latka przed śmiercią doznała rozległych obrażeń ciała.

Lipiński na pierwszą rozprawę czekał do wtorku. Kiedy tylko się skończyła, odprowadzono go z powrotem do aresztu. Kilka godzin później do celi zajrzał strażnik. Zobaczył już, że . Policja jest przekonana, że było to samobójstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj