Przychodzi uniżony petent do zapracowanej : - Dzień dobry szanownej pani! Jak się pani miewa? - Ciężko. Jakoś mi się nie układa - żali się urzędniczka, klikając po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie - to tylko jeden z dowcipów o pracownikach ZUS.
>>>ZUS rozdaje miliony. Na premie
Wizerunku instytucji nie poprawiają też opisywane przez media . Na przykład dwa lata temu głośno było o sprawie osiemdziesięcioletniej łodzianki, która wygrała w sądzie z ZUS, po tym jak urzędniczka odmówiła jej wypłaty zasiłku pogrzebowego za dwa wieńce na pogrzeb wnuka. Zakład uznał, że należał się tylko jeden najtańszy wieniec, a wydatek kobiety określił jako .
"To , które pamiętają polskie urzędy z czasów PRL i filmowe obrazy pań w okienkach z komedii typu <Alternatywy 4>" - przyznaje Dariusz Tworzydło, szef Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. Z najnowszych badań wartości społecznej marek wynika jasno - , nawet nielubiany Sejm uzyskał lepsze noty.
"Organu, któremu trzeba płacić tak duże pieniądze, nienawidzimy z definicji" - tłumaczy Henryk Michałowicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.
>>>ZUS postawił sobie w stolicy pałac
ZUS chce teraz ostatecznie zerwać przynajmniej ze stereotypem niemiłego urzędnika w okienku. Z ogłoszonego właśnie przetargu wynika, że do końca roku przeszkolonych ma być około 350 pracowników. Zakład wylicza, że w ramach szkoleń poznają oni oraz "sposoby zapewniania klientowi ".
"Szkoleni będą urzędnicy z całego kraju, który mają bezpośredni kontakt z klientem" - mówi Jacek Dziekan, rzecznik ZUS. Nie zdradza, ile pieniędzy urząd chce wydać na szkolenia, wiadomo jednak, że cena będzie elementem decydującym o wyborze konkretnej oferty.
Eksperci z firm szkoleniowych wyliczają, że za tego typu . "Minimalny koszt dwudniowego szkolenia to 5 tys. zł za grupę. Ale jeśli ZUS będzie miał dodatkowe wymagania odnośnie programu, to kwota może być o wiele wyższa" - mówi Aneta Paszkowska z warszawskiej firmy szkoleniowej B&O Navigator. Jedna z firm szkoleniowych, która zamierza startować w przetargu, przyznaje, że koszt kursu dla około 23 grup może wynieść ponad 100 tysięcy złotych.
Czy wydatek się opłaci? - mówi Henryk Michałowicz. "Ale obawiam się, że
problem jest głębszy. Co z tego, że poszczególni urzędnicy będą grzecznie i cierpliwie obsługiwać klientów, jeśli zusowskie procedury i przepisy nadal będą skomplikowane" -
dodaje.
Jego zdaniem wystarczyłoby ograniczyć ilość zaświadczeń i formularzy. Wtedy klienci, zamiast stać w kolejce i użerać się z biurokratyczną machiną, wszystko załatwiłby z domu, przez internet.