Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski chce ujawnić 24 księży, którzy byli agentami SB. Ich nazwiska zdobył podczas przeglądania akt IPN-u. Jednak jego akcji sprzeciwia się Kościół. Kardynał Stanisław Dziwisz uważa, że Zaleski oczernia i zniesławia ludzi.
Ksiądz nie poda nazwisk donosicieli. Jednak informacje, które opublikuje, pozwolą z łatwością zidentyfikować agentów. Krakowska kuria chce go powstrzymać, ale on
już się zdecydował. Zignorował nawet ostre upomnienia kardynała Dziwisza. Według władz kościelnych, tylko historycy z Papieskiej Akademii Teologicznej mogą ujawniać informacje zawarte w
archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Do tego krakowska kuria powołała przecież specjalną komisją, która ma wytropić i ujawnić agentów w sutannach. Tyle, że ksiądz Zaleski nie chce
czekać. Chce już dziś powiedzieć prawdę.
Jak na to reagują krakowianie i dlaczego ksiądz Zaleski stał się nieustępliwym tropicielem esbeków, o tym m.in. w DZIENNIKU.
Jak na to reagują krakowianie i dlaczego ksiądz Zaleski stał się nieustępliwym tropicielem esbeków, o tym m.in. w DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|