Do wypadku doszło, kiedy gospodarz chciał nakarmić zwierzę. Nie wiadomo co doprowadziło byka do furii. Rozjuszony wykorzystał chwilę nieuwagi rolnika i wbił rogi w jego klatkę piersiową. Szarpiąc łbem rozerwał nieszczęśnikowi żebra, płuca i serce. Póżniej włóczył swą ofiarę około 300 metrów.
O tragedii zaalarmował policję sąsiad nieszczęśnika. Gdy dotarła pomoc, okazało się, że nie ma żadnych szans na ratunek dla 65-letniego gospodarza z Kamionki
Górnej. Lekarz stwierdził, że człowiek zginął na miejscu. Byk-zabójca został zastrzelony przez weterynarza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|