Okrucieństwo ludzkie nie zna granic! Ojciec katował i dusił dwuletniego chłopczyka. Czym zawiniło dziecko? Zepsuło tatusiowi pijacką libację. Dziecko z sińcami i potłuczeniami trafiło do szpitala w Biskupcu. A 29-letni ojciec-potwór w ręce policji.
Mogło dojść do tragedii. Pijany ojciec mógł zakatować synka. Na szczęście jedna z sąsiadek, słysząc krzyki i płacz dziecka zza ściany, wezwała policję.
Gdy funkcjonariusze weszli do meliny, oniemieli. Dwie zapijaczone mordy, pełno butelek z alkoholem, a w kąciku skatowane, ledwie żywe dziecko. Potłuczenia, sińce, otarcia naskórka, obrzęk nosa i policzków, rany tłuczone ust, ślady duszenia... - wyliczali zszokowani lekarze w szpitalu.
Wyrodny ojciec miał jeszcze dwójkę dzieci. Ale w czasie libacji były pod opieką sąsiadki. Matka całej trójki leczy się w szpitalu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl