Jeśli dalej będzie się opierał, to bardzo bolesna operacja biodra go nie ominie. Muzyk Krzysztof Cugowski unika lekarzy jak ognia i zamiast teraz spokojnie poddać się leczeniu, cierpi z każdym krokiem. Jego kolega po fachu Krzysztof Krawczyk za pośrednictwem "Faktu" prosi Cugowskiego o rozsądek i jak najszybszą operację.
A wie, co mówi, bo cierpiał z tego samego powodu. Podobnie jak Cugowski, odkładał operację na ostatnią chwilę i w końcu, zamiast zwykłego zabiegu, lekarze musieli mu dosztukowywać kość. I to samo grozi liderowi Budki Suflera.
Cugowski, zamiast odwiedzić lekarza, pojechał w trasę koncertową, gdzie biodro poddawane jest wielkim naciskom. I tylko kwestia czasu, kiedy skończy jak Krawczyk. A trzeba dodać, że Cugowski już jedną kość biodrową ma sztuczną.
Dołączamy się więc do apelu przyjaciela: panie Cugowski, niech pan idzie do szpitala, bo kto pana zastąpi na scenie i w Senacie?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|