To dopiero zwyrodnialec. Porwał 15-latkę wprost z przystanku gdzieś na południu Polski, gdzie czekała na autobus. Siłą zaciągnął do auta i odjechał. Po drodze bił i wiele razy gwałcił. Dziewczyna uciekła mu na stacji benzynowej w Szczecinie.
Zaalarmowani policjanci błyskawicznie zorganizowali pościg i dorwali gwałciciela-porywacza. Okazało się, że wcześniej już był karany za podobne przestępstwa. Dlaczego nie siedział w więzieniu, tylko spokojnie szukał kolejnej ofiary, nie wiadomo.
Sąd tym razem nie popełni tego samego błędu i za szybko nie wypuści zwyrodnialca zza krat. A grozi mu 10 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|