Proces generała Kiszczaka ledwo się zaczął, a już został odroczony. Były szef MSW jest oskarżony o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 r. To już jego trzeci proces.
Gen. Kiszczak stwierdził, że straszliwie boli go głowa i odmówił zeznań. Sąd zgodził się przesunąć początek procesu do połowy listopada. 81-letni oskarżony mówi, że nie odpowiada za śmierć górników.
W tej sprawie były już dwa wyroki. W 1996 roku uniewinniono go, a w 2004 skazano na dwa lata w zawieszeniu. Oba wyroki uchylał potem sąd II instancji.
Prokuratora oskarża Kiszczaka, że pozwolił milicji na strzelanie do wszystkich, którzy zaczną protestować po wprowadzeniu stanu wojennego. Zgodnie z rozkazem, MO otworzyło ogień do
robotników kopalni "Manifest Lipcowy" i w "Wujku". Zginęło dziewięciu górników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl