Mgła nad stolicą kraju trzyma w uwięzi wszystkie samoloty. Zero startów i lądowań, inaczej mogłoby dojść do tragedii. Pecha miał samolot linii Centralwings, który musiał szukać innego lotniska - dowiedział się dziennik.pl.
Samolot linii Centralwings, lecący z Gatwick pod Londynem, nie dostał pozwolenia na lądowanie na warszawskim Okęciu. Musiał zawrócić i spróbować szczęścia w Katowicach.
Jesienne mgły jeszcze długo będą przeszkadzać i opóźniać pracę lotnisk w całym kraju. Są one prawdziwą tragedią dla małych samolotów, które nie mają tak dużo nowoczesnego sprzętu nawigacyjnego. Ich piloci muszą często polegać na swoim wzroku, a w takich warunkach i orzeł by siedział na ziemi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl