Stróż prawa, a prawo ma za nic. Pijany mundurowy z Piaseczna koło Warszawy usiadł za kółkiem. Gdy patrol zatrzymał pijaka w Starachowicach w Świętokrzyskiem, ten odmówił dmuchania w balonik. Mundurowi zabrali go więc do komisariatu i pobrali krew.
Myślał, że skoro ma odznakę, to jest nietykalny. Na szczęście ktoś przyuważył, że 26-letni policjant "ostro tankuje", a potem siada za kierownicę. I dał cynk na policję.
Gdy funkcjonariusze zajrzeli do środka auta, odór alkoholu z ust kierowcy o mało ich nie powalił. Pijak-policjant był jeszcze na tyle bezczelny, że odmówił poddania się badaniu alkotestem. Dlatego wylądował w komisariacie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|