To prawdziwe bestialstwo. Ktoś zostawił w lesie koło Przemyśla przywiązanego do drzewa psa. Bez jedzenia i picia zwierzę męczyło się przez tydzień. W ostatniej chwili psa uratowały dzieci.
Spacerujące po lesie pod Przemyślem dzieci usłyszały jęki i rozpaczliwe szczekanie konającej dwuletniej suczki. Uwolniły zwierzę i natychmiast zaniosły je do weterynarza. Ten zbadał je, podał leki na wzmocnienie. Pies jest teraz w schronisku.
Policja szuka człowieka, który skazał zwierzę na śmierć w męczarniach. "Niestety, takie bestialstwo nie zdarza sie pierwszy raz. Dlatego traktujemy tę sprawę bardzo poważnie" - mówi policja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|