40-letnia nauczycielka pośliznęła się i wpadła do jaskini. Przerażeni uczniowie widzieli, jak nieprzytomna leży na dnie rozpadliny, a z jej rozbitej głowy płynie krew. Na szczęście dzielni ratownicy z GOPR wyciągnęli kobietę. Przeżyła.
A to miała być taka fajna wycieczka. Kobieta prowadziła grupę uczniów, gdy nagle straciła równowagę. Rozpaczliwie zatrzepotała rękami i runęła kilka metrów w dół do ciemnej rozpadliny. Na szczęście głowy nie stracili inni opiekunowie wycieczki i szybko wezwali ratowników górskich. Ci przez kilkanaście minut powoli wyciągali nieprzytomną kobietę.
Nauczycielka trafiła do szpitala z lekkim wstrząsem mózgu. Zostanie tam kilka dni na obserwacji. Nie zagraża jej już żadne niebezpieczeństwo - uspokajają lekarze. A ratownicy górscy ostrzegają, że choć Jaskinia Głęboka uchodzi za łatwe miejsce na wycieczki, trzeba tam ciągle patrzeć pod nogi.
Bo wystarczy chwila nieuwagi i tragedia gotowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|