Walczył o życie kilkanaście dni, ale dziś w nocy tę walkę przegrał. 11-letni Kamil, który dwa tygodnie temu topił się w krakowskim parku wodnym, zmarł w szpitalu. Mimo intensywnego leczenia, chłopca nie udało się uratować.
Kamil przyjechał do Krakowa na basen razem z kolegami z Lipnicy Wielkiej. Nagle ratownicy zauważyli, że chłopiec jest pod wodą. Rzucili się na ratunek. Po reanimacji 11-latek trafił do szpitala. Chłopiec był jednak pod wodą kilka minut, zbyt długo, był nieprzytomny. Lekarze robili wszystko, by chłopca odratować. Nie udało się...
Nadal nie wiadomo, jak to się stało, że dziecko znalazło się pod wodą. Ktoś dzieci nie dopilnował. Według policjantów, był to nieszczęśliwy wypadek, ale ciągle wyjaśniają, dlaczego ratownicy nie zauważyli topiącego się dziecka. Wiadomo, że byli trzeźwi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl