"Sprawa zabójstwa pana komendanta Papały ma wiele wątków. To był element łączący wiele wątków dotyczących styków świata zorganizowanej przestępczości, także w wymiarze międzynarodowym, z wysoko umocowanym światem urzędniczo-politycznym" - powiedział Dorn w sobotę na konferencji prasowej w Kielcach pytany o zatrzymanie Mazura. Nie chciał ujawnić żadnych szczegółów.

Tymczasem z dosyć niespodziewaną tezą wystąpił były premier Leszek Miller.Twierdzi, że odpowiedzialność za śmierć Marka Papały ponosi kierownictwo MSWiA. "Moralną odpowiedzialność za śmierć gen. Papały ponoszą ci, którzy zmusili go do ustąpienia z zajmowanego stanowiska. Bo bez wątpienia komendanta policji w służbie jest o wiele trudniej zabić niż byłego komendanta" - powiedział były premier.

Te zarzuty ówczesny szef tego resortu Janusz Tomaszewski nazywa "kompletną bzdurą". Przypomniał, że gen. Papała przestał pełnić funkcję komendanta po czterech miesiącach od momentu, kiedy on zostałem szefem MSWiA.

"Miał w tym czasie przygotować program reformy policji. To, co nam przedstawił, nie zadowoliło nas, ponieważ nie gwarantowało żadnych zmian. Chcieliśmy, żeby Papała został oficerem łącznikowym w Brukseli. Nie zamierzaliśmy zrezygnować z jego usług. Zresztą były komendant przyjął naszą propozycję i szykował się do wyjazdu za granicę. Na pewno nie był załamany" - podkreśla Tomaszewski.



W najbliższą środę sąd w Chicago zdecyduje o areszcie lub wypuszczeniu Mazura za kaucją. Według polskich władz, jest "poważna szansa", e znajdzie się on w rękach polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Komendant główny policji Marek Papała został zastrzelony 25 czerwca 1998 roku przed swoim mieszkaniem w Warszawie.