Dziennik Gazeta Prawana logo

Kilka radiowozów goniło pijanego złodzieja paliwa

12 października 2007, 13:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Było jak w gangsterskim filmie: ucieczka, pościg, pisk opon i policyjne strzały. Tak wyglądała akcja w Białymstoku. Kilka radiowozów goniło tam mężczyznę, który nie zapłacił za paliwo.

Zaczęło się na stacji benzynowej w Złotorii koło Białegostoku. Podjechał volkswagen, kierowca wysiadł i zatankował bak do pełna. Nie zapłacił, wskoczył do auta i ruszył z piskiem opon. Obsługa stacji zadzwoniła po policję. Ta ruszyła na poszukiwania złodzieja.

Policyjny patrol zauważył pędzącego volkswagena przy wjeździe do Białegostoku. Po chwili ścigało go już kilka radiowozów. Ale na uciekającym wrażenia nie zrobiło wycie policyjnych syren. Nie pozwolił się wyprzedzić, ściął kilka znaków. Zmiękł, gdy policjanci sięgnęli po broń i strzelali w powietrze.

Wtedy zahamował, zostawił samochód i zaczął wiać pieszo. Ale nie miał żadnych szans. Po kilkudziesięciu metrach policjanci dopadli go i zakuli w kajdanki. Był kompletnie pijany - miał 2 promile. Na dodatek policjanci znaleźli przy nim kradzioną komórkę.

Teraz złodzieja-uciekiniera czeka sąd. Policja sprawdza, czy już wcześniej kradł paliwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj