Dziennik Gazeta Prawana logo

Listonosz musi być sprinterem

12 października 2007, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
DZIENNIK dotarł do najbardziej chyba absurdalnej instrukcji dla pracowników, jaką kiedykolwiek wymyślono. Dyrekcja Poczty Polskiej w oficjalnym dokumencie określa co do sekundy, w jakim czasie musi się zmieścić listonosz wykonując każdą swoją czynność.

Listonosze narzekają, że normy są wyśrubowane i nie da się pracować tak szybko. A szefowie Poczty zapewniają, że instrukcja powstała dla ich dobra.

Według norm podanych w "Instrukcji badania obciążenia pracą rejonu doręczeń" listonosz powinien mieć prędkość F-16. Po przyjściu do pracy przebiera się i startuje. Pobiera wystawione przez urząd awiza. Liczy je, kwituje odbiór i kładzie na wyznaczonym miejscu. Na każde awizo ma 1,2 sekundy.

Kolejny etap: układa zawiadomienia według kolejności doręczeń. Wyjmuje je z odpowiedniej przegródki, odczytuje adresy, szereguje według numerów domów lub mieszkań 3 sekundy na każde awizo. Ufff...

Podobnie wyśrubowane są czasy innych czynności. "Może ktoś z dyrekcji zamieni się ze mną i spróbuje zrobić wszystko w wyznaczonym czasie" - proponuje doręczyciel spod Warszawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj