Polska policja się przebierze. Stalowy kolor zastąpi granat. Zamiast czapki z ogromnym rondem na głowę włożą kepi nawiązujące do polskiej rogatywki. Pierwsi modni fukcjonariuisze wyjdą na ulice w styczniu - pisze DZIENNIK.
Dlaczego policja szyje nowe mundury? "Zmianę wymusiły pustki w magazynach" - tłumaczy Paweł Biedziak z Komendy Głównej. "Stare mundury
się kończą i mamy do wyboru: zamawiać te stare beznadziejne, albo nowe. I nie o nowy krój czy kolor tu chodzi, tylko o funkcjonalność i tkaninę, które pozwolą funkcjonariuszom, zwłaszcza
prewencji i ruchu drogowego, normalnie funkcjonować" - dodaje.
Jesienią wśród policjantów przeprowadzono ankietę, z której wynikało, że mundury trzeba zmienić. Bo te stare są drugim, po pensjach, nieszczęściem funkcjonariuszy. O problemach z nimi policjanci opowiadają anegdoty, choć ich bohaterom nie jest do śmiechu. Czapka z rondem (jej pierwowzorem było podobno nakrycie głowy oficera Armii Czerwonej) ma to do siebie, że spada w biegu - trzeba ją nosić w ręku. Mundur latem jest jak termos - policjanci śmieją się, że są nagrzani. W pozostałe pory roku jest jak gąbka - po prostu się w nim pływa. W butach zawsze coś chlupie: zimą woda, latem pot.
W dodatku policjant jakkolwiek starannie by się ubrał, to "wszystko krępuje, wychodzi ze wszystkiego i nic do niczego nie pasuje” - jak napisali funkcjonariusze w ankiecie. A materiał drze się i przeciera. Podniesienie wyżej nogi podczas pościgu za złodziejem grozi - łatwo się domyślić czym.
"Nikt w Europie nie ma tak dramatycznych mundurów jak my" - skarży się DZIENNIKOWI policjant prewencji z Warszawy." W dodatku wyglądamy w nich jak pajace, a policjantki jak konduktorki".
Jesienią wśród policjantów przeprowadzono ankietę, z której wynikało, że mundury trzeba zmienić. Bo te stare są drugim, po pensjach, nieszczęściem funkcjonariuszy. O problemach z nimi policjanci opowiadają anegdoty, choć ich bohaterom nie jest do śmiechu. Czapka z rondem (jej pierwowzorem było podobno nakrycie głowy oficera Armii Czerwonej) ma to do siebie, że spada w biegu - trzeba ją nosić w ręku. Mundur latem jest jak termos - policjanci śmieją się, że są nagrzani. W pozostałe pory roku jest jak gąbka - po prostu się w nim pływa. W butach zawsze coś chlupie: zimą woda, latem pot.
W dodatku policjant jakkolwiek starannie by się ubrał, to "wszystko krępuje, wychodzi ze wszystkiego i nic do niczego nie pasuje” - jak napisali funkcjonariusze w ankiecie. A materiał drze się i przeciera. Podniesienie wyżej nogi podczas pościgu za złodziejem grozi - łatwo się domyślić czym.
"Nikt w Europie nie ma tak dramatycznych mundurów jak my" - skarży się DZIENNIKOWI policjant prewencji z Warszawy." W dodatku wyglądamy w nich jak pajace, a policjantki jak konduktorki".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|