Jest mały, piekielnie zwrotny, przystosowany do lotów w nocy i - co najważniejsze - produkowany w Polsce. Wojsko właśnie odebrało dwa pierwsze seryjne śmigłowce SW-4, pieszczotliwie nazwane Puszczykami. Śmigłowiec jest szkolną maszyną, którą będą się uczyć latać piloci z Dęblina.
To pierwsze seryjnie produkowane maszyny tego typu, które trafiły do Ośrodka Szkolenia Lotniczego, podległego dęblińskiej uczelni. Od przyszłego roku podchorążowie będą uczyć się latać "Puszczykami".
Śmigłowiec zastąpi wysłużone i nadające się tylko na złom rosyjskie Mi-2, na których swoją wiedzę zdobywali studenci z Dęblina. W porównaniu z nimi "Puszczyk" jest szybszy - prędkość przelotowa wynosi 208 km/h - i znacznie mniej paliwożerny. Mi-2 podczas godzinnego lotu zużywał 250 litrów kosztownego paliwa. Śmigłowiec produkowany w zakładach w Świdniku potrzebuje zaledwie 90 litrów benzyny.
Cena maszyny, razem z pakietem logistycznym i szkoleniowym, to 5 mln złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|