Dziennik Gazeta Prawana logo

Była asystentka Cimoszewicza procesuje się z MSZ

12 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Twierdzi, że w pracy była prześladowana. Dlatego przed sądem domaga się 50 tysięcy złotych odszkodowania. Anna Jarucka, była asystentka Włodzimierza Cimoszewicza, pozwała MSZ. Proces właśnie ruszył w Warszawie.

To dość dziwna sytuacja. Jarucka, która od wielu miesięcy jest na zwolnieniu lekarskim, wciąż jest pracownikiem MSZ. Teraz procesuje się z resortem, bo - jak mówi - była szykanowana, nie dostała urlopu "dla poratowania zdrowia", zaginęła też pozytywna opinia o jej pracy.

Tych zarzutów nie potwierdzają jednak świadkowie, którzy dziś stawili się przed sądem. Prawnik MSZ sprawę stawia jasno: ugody z Jarucką nie będzie, a jej pozew powinien zostać oddalony.

Wyrok w tej sprawie ma zapaść na początku kwietnia. Dwa tygodnie później rozpocznie się inny proces, tym razem przeciwko Jaruckiej. Za to, że w zeszłym roku posługiwała się sfałszowanym dokumentem, twierdząc, że na jego podstawie Cimoszewicz upoważnił ją do zmiany swojego oświadczenia majątkowego. Afera, jaka wtedy wybuchła, była jednym z powodów, dla których Cimoszewicz zrezygnował z kandydowania na prezydenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj