Szkolne łobuzy powinny już się trząść ze strachu. Bo ciężki los szykuje im minister Roman Giertych. Ujawnił szczegóły planu, o którym pisał kilka tygodni temu DZIENNIK. Zamknięte ośrodki dla trudnej młodzieży, w których będzie panował porządek i wojskowy dryl, minister chce otworzyć w każdym powiecie.
W placówkach, które będą miały niezbyt przyjazną nazwę: szkoły dla niedostosowanej młodzieży albo ośrodki wsparcia rozwojowego, młodzież na właściwą drogę mają nawracać... byli oficerowie wojska! Zamknięta młodzież nie będzie mogła wychodzić z ośrodków.
Poza dyscypliną, młodocianych łobuzów mają kształtować autorskie programy wychowawcze, indywidualna praca z młodzieżą i intensywna terapia. A po lekcjach zajęcia sportowe i artystyczne.
Szkoły dla trudnej młodzieży mają zacząć działać w 2008 r. Na razie nie wiadomo jeszcze najważniejszego: kto będzie decydował o kierowaniu ucznia do zamkniętego ośrodka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|