Zakonnica po raz pierwszy wystąpiła dziś przed kamerami. Nie chciała jednak mówić o swym uzdrowieniu jako o "cudzie". Zastrzegła, że decyzja, czy uznać jej uzdrowienie za cud, należy do Kościoła. "Wyzdrowiałam, to dzieło Boga, za wstawiennictwem Jana Pawła II. To coś bardzo silnego, trudnego do wyjaśnienia słowami" - dodała zakonnica.
Chorobę Parkinsona wykryto u niej w czerwcu 2001 roku. Choroba postępowała błyskawicznie. Cudownie ustąpiła jednak w dwa miesiące po śmierci Jana Pawła II. Potwierdził to neurolog, który leczył ją przez cztery lata. Według niego nie ma żadnego medycznego wytłumaczenia ustąpienia choroby.
Siostra Marie-Simon-Pierre odmówiła podania swego nazwiska. Powiedziała tylko, że pochodzi z katolickiej rodziny z pięciorgiem dzieci, mieszkającej w diecezji Cambrai, na północy Francji.
To właśnie uzdrowienie tej zakonnicy, dokonane dzięki modlitwie Jana Pawła II, wybrano jako cud, który ma poświadczyć w procesie kanonizacyjnym, że nasz papież był prawdziwym świętym.