Dziennik Gazeta Prawana logo

Teczka szefa Polsatu ujawniona

13 października 2007, 14:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Działał na terenie RFN, od roku 1983 do 1985. Miał pseudonim Zeg. Wywiad PRL oczekiwał, że będzie donosił m.in. na Polską Misję Katolicką w Monachium i pracowników polskiej sekcji Radia "Wolna Europa". Tak wynika z teczki Zygmunta Solorza-Żaka, ujawnionej przez "Gazetę Polską".

Oficer prowadzący w czasie rozmowy werbunkowej z Zygmuntem Solorzem - wówczas jeszcze posługującym się nazwiskiem Krok - wyznaczył mu listę celów: "rozpoznanie charakteru działalności społecznej, politycznej i gospodarczej prowadzonej przez szefa monachijskiej Polskiej Misji Katolickiej i jednocześnie współpracownika sekcji polskiej RWE - ks. Jerzego Galińskiego, (...) ustalanie personaliów i charakteru działalności bawarskiego komitetu "Solidarności", (...) dane na temat środowiska emigracyjnego w Bawarii, aktywności politycznej, kontaktów z Polską (w tym ew. z krajowym podziemiem)".

Solorz-Żak miał firmę transportową. Przewoził do Polski paczki wysyłane przez Polską Misję Katolicką w Monachium. Gdyby nie zgodził się na współpracę, czekałaby go kara. Jaka?

"<Zeg> zostanie pozbawiony prawa przyjazdów do Polski - cofnięcie paszportu konsularnego, wpisanie do indeksu osób niepożądanych w PRL. Podpisze ponadto oświadczenie o zachowaniu w tajemnicy okoliczności, jakie towarzyszyły jego kontaktom z naszą Służbą (w przypadku ujawnienia policja zachodnioniemiecka zostanie poinformowana o jego oszustwach)" - zapisano w raporcie o zezwolenie na dokonanie werbunku agenta.

Jednak jak wynika z dokumentów ujawnionych przez "Gazetę Polską", obecny szef Polsatu nie przydał się PRL-owskiemu wywiadowi. Mimo licznych celów nie przekazał żadnych cennych informacji. Na pewno nie pobierał wynagrodzenia za przekazywane informacje. Z jednej z notatek oficera wynika, że Solorz doniósł na osoby przemycające do Polski farbę drukarską. Miały one być związane z "Solidarnością".

Notatki służbowe pełne są szczegółów na temat planów życiowych "Zega", jego wyjazdów, tego jak prowadzi interesy za granicą.

Oficerowie, którzy z nim rozmawiali, nie byli zbyt dociekliwi. "W trakcie rozmowy pytałem Kroka o jego ewentualne kontakty z przedstawicielami <Solidarności> za granicą. Odpowiedział, że oficjalnych ze zorganizowanymi grupami czy komitetami nie posiada. Spotyka się natomiast z ludźmi, którzy twierdzą, że działają w <Solidarności>. Kilkakrotnie przekazywali mu paczki i dozy pieniężne z przeznaczeniem dla b. działaczy <Solidarności> w kraju" - zapisano w notatce służbowej z 14 maja 1983 roku.

W czerwcu 1985 roku zakończono współpracę z "Zegiem". Zainteresowała się nim zachodnioniemiecka policja, która przeszukała jego mieszkanie. To groziło dekonspiracją agenta.

Teczka Solorza-Żaka zawiera siedem notatek służbowych, pięć raportów, umowę o współpracy i zobowiązanie agenta.

Pierwsze informacje o współpracy Solorza-Żaka pojawiły się w listopadzie - w programie TVP "Misja Specjalna" oraz w "Naszym Dzienniku". Szef Polsatu zaprzeczył, jakoby był agentem i podał obie redakcje do sądu. Stwierdził też, że zobowiązanie do współpracy podpisał, bo był szantażowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj