Polscy robotnicy nigdy się nie spieszą. Bo przecież robota nie zając, nie ucieknie. Nic dziwnego, że każda budowa w kraju ciągnie się latami. Ale "Fakt" pokazał, co zrobić, by na placach budów praca przestała się ślimaczyć.
Na rozkopane rondo Starzyńskiego w Warszawie ruszyli reporterzy przebrani w stroje inspektorów budowlanych. Zjawili się w miejscu, gdzie robotnicy ziewają z nudów, a
tymczasem umęczeni kierowcy godzinami tkwią w korkach. Przez to ślimacze tempo robót także piesi muszą pokonywać prawdziwy tor przeszkód.
Nikt nie pilnuje jednak, by na budowie panował porządek i dyscyplina. Po jezdni i wokół budowanej estakady kręcą się smętnie grupki rozleniwionych pracowników. Tę sielankę nagle przerywa wizyta niezapowiedzianych gości. To inspektorzy "Faktu", którzy z groźną miną zaczynają kontrolę.
"Panowie, co to za bałagan, szybko zróbcie coś z tą kałużą na środku przejścia!" - grozi inspektor "Faktu". I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nagle na budowie zaczyna się coś dziać! Wszyscy łapią za łopaty, zaczynają się rozglądać wokół siebie, próbując znaleźć czym prędzej jakieś zajęcie. Majstrowie ukradkiem gaszą papierosy i biegną do swych zajęć. W ruch idą maszyny, które wcześniej stały bezczynnie.
Może dzięki tej interwencji budowa skończy się w terminie, bo na razie zapowiedź, że wszystko będzie gotowe za miesiąc, to chyba jakiś żart.
Nikt nie pilnuje jednak, by na budowie panował porządek i dyscyplina. Po jezdni i wokół budowanej estakady kręcą się smętnie grupki rozleniwionych pracowników. Tę sielankę nagle przerywa wizyta niezapowiedzianych gości. To inspektorzy "Faktu", którzy z groźną miną zaczynają kontrolę.
"Panowie, co to za bałagan, szybko zróbcie coś z tą kałużą na środku przejścia!" - grozi inspektor "Faktu". I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nagle na budowie zaczyna się coś dziać! Wszyscy łapią za łopaty, zaczynają się rozglądać wokół siebie, próbując znaleźć czym prędzej jakieś zajęcie. Majstrowie ukradkiem gaszą papierosy i biegną do swych zajęć. W ruch idą maszyny, które wcześniej stały bezczynnie.
Może dzięki tej interwencji budowa skończy się w terminie, bo na razie zapowiedź, że wszystko będzie gotowe za miesiąc, to chyba jakiś żart.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|