Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik zginął w kopalni w Rydułtowach

13 października 2007, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kolejna tragedia na Śląsku. W kopalni "Rydułtowy-Anna" w Rydułtowach zginął 42-letni górnik. Przygniotły go bryły węgla, które z nieznanych jeszcze przyczyn oderwały się od wyrobiska. Miał żonę i osierocił dwoje dzieci. To już siódmy w tym roku śmiertelny wypadek w polskim górnictwie.

Górnik pracował na głębokości 1060 metrów. Nagle od wyrobiska oderwały się potężne bryły węgla i spadły wprost na niego. Ciężko ranny został przewieziony do szpitala. Tam zmarł kilka godzin po wypadku.

Na razie nie wiadomo, dlaczego węgiel oderwał się od sufitu podziemnego korytarza. Tego popołudnia nie odnotowano tam żadnych wstrząsów. Wyjaśnia to Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku i Wyższy Urząd Górniczy.

"Rydułtowy-Anna" to niebezpieczna kopalnia. W ostatnich miesiącach w kopalni zamknięto tam niektóre ściany wydobywcze po silnych tąpnięciach. Urząd górniczy zastanawiał się nawet nad zamknięciem zakładu ze względów bezpieczeństwa.

W tym roku zginęło już siedmiu górników: w kopalniach "Rudna" i "Polkowice-Sieroszowice" w zagłębiu miedziowym oraz w zakładach "Mysłowice-Wesoła" i "Marcel" na Śląsku. Zeszły rok zabrał życie 48 górnikom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj