Choć prokurator żądał dożywocia, jest zadowolony z dzisiejszego wyroku sądu. "Kara 25 lat więzienia jest wystarczająca, by Sławomir G. dokładnie przemyślał swój czyn" - powiedział po ogłoszeniu wyroku oskarżyciel. "Nikogo nie zgwałciłem, Ania zgodziła się na seks" - próbował przekonywać sąd Sławomir G.
Na próżno. Sędzia nie miał wątpliwości, że rok temu w lipcu Sławomir G. zgwałcił i potem udusił piętnastolatkę w swoim mieszkaniu. Dlaczego piętnastolatka tam poszła? Miała umyć okna, a nie bała się odwiedzić sąsiada, bo ich rodziny się przyjaźniły. Morderca-gwałciciel był tak pewny siebie, że nawet nie ukrył zwłok i zostawił je w mieszkaniu.
Zbrodnię odkryli rodzice nastolatki. Kiedy córka długo nie wracała do domu, poszli jej szukać. Wiedzieli, że miała być u rodziny G. I wtedy znaleźli ją martwą.
Piętnastolatka miała tylko umyć okna w domu swojego sąsiada w Korfantowie na Opolszczyźnie. Ale okazało się, że człowiek, którego znała, jest groźnym zbrodniarzem, który zwabił ją w pułapkę. Gdy tylko dziewczyna przekroczyła próg domu 32-letniego Sławomira G., ten ją brutalnie zgwałcił i udusił. Dziś mężczyzna usłyszał wyrok. Za kratami spędzi 25 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama