Choć prokurator żądał dożywocia, jest zadowolony z dzisiejszego wyroku sądu. "Kara 25 lat więzienia jest wystarczająca, by Sławomir G. dokładnie przemyślał swój czyn" - powiedział po ogłoszeniu wyroku oskarżyciel. "Nikogo nie zgwałciłem, Ania zgodziła się na seks" - próbował przekonywać sąd Sławomir G.

Na próżno. Sędzia nie miał wątpliwości, że rok temu w lipcu Sławomir G. zgwałcił i potem udusił piętnastolatkę w swoim mieszkaniu. Dlaczego piętnastolatka tam poszła? Miała umyć okna, a nie bała się odwiedzić sąsiada, bo ich rodziny się przyjaźniły. Morderca-gwałciciel był tak pewny siebie, że nawet nie ukrył zwłok i zostawił je w mieszkaniu.

Zbrodnię odkryli rodzice nastolatki. Kiedy córka długo nie wracała do domu, poszli jej szukać. Wiedzieli, że miała być u rodziny G. I wtedy znaleźli ją martwą.