I właśnie z tej okazji na ulicach Wrocławia starli się opozycjoniści z milicją i zomo. Kto pamięta mógł powspominać czasy PRL-u, a kto jest zbyt młody mógł zobaczyć jak pacyfikowano protesty niezadowolonych Polaków.
Choć ze strony demonstrujących poleciał na milicjantów kamienie, a nawet śmietniki, to oczywiście nikt nie został ranny. Tak samo po pałowaniu przez milicję nikt nie miał siniaków. Mimo że inscenizacja walk na ulicach Wrocławia wyglądała, tak jakby działa się naprawdę.