Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma kto nas bronić przed terrorystami

13 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W MSWiA nie ma wydziału odpowiedzialnego za zwalczanie terroryzmu - dowiedział się DZIENNIK. Miesiąc temu został formalnie rozwiązany, a pracujący w nim eksperci dostali wypowiedzenia.

"Po Londynie jeżdżą samochody-pułapki, w Europie znowu zapanował strach przez zamachami, a u nas nic. A przecież jesteśmy obecni już nie tylko w Iraku, ale także w Afganistanie. W każdej chwili możemy stać się celem odwetowego zamachu" - mówi nam oficer służb specjalnych. Decyzję o likwidacji specwydziału podjął były wiceszef MSWiA Marek Surmacz. To miało być pośrednią przyczyną jego odwołania, ponieważ swojej decyzji z nikim nie konsultował. Rzecz jednak w tym, że minister Kaczmarek odwołując go, nie zmienił decyzji byłego podwładnego. W efekcie eksperci od antyterroryzmu od połowy czerwca już w MSWiA nie pracują. Oznacza to, że w resorcie nikt nie analizuje na bieżąco zagrożeń.

Zdaniem naszych rozmówców, z pewnością nie czyni tego Międzyresortowy Zespół do Spraw Zagrożeń Terrorystycznych, doradzający premierowi. "Oni spotykają się co kilka miesięcy. Prawdziwymi zagrożeniami de facto zajmują się inni ludzie, doświadczeni. A właściwie zajmowali" - mówi DZIENNIKOWI wysokiej rangi urzędnik MSWiA. Zlikwidowany wydział do przeciwdziałania zagrożeniom terrorystycznym na co dzień oceniał ich poziom oraz przygotowanie wszystkich służb do potencjalnego ataku. Powstał sześć lat temu, po krwawych zamachach na World Trade Center w Nowym Jorku. Trafili do niego doświadczeni funkcjonariusze z policji i cywilni eksperci, zajmujący się zwalczaniem terroryzmu.

Jeszcze w styczniu Ludwik Dorn, ówczesny szef MSWiA, poważnie myślał o rozbudowaniu wydziału zajmującego się zagrożeniem terrorystycznym. "Bardzo serio to traktował. Rozumiał, że sam zespół to za mało. Zaproponowałem, by w resorcie powstał nowy departament. Powiedziałem mu, że inne kraje, zagrożone atakami, chcą z nami współpracować, ale nie mają z kim rozmawiać" - opowiada urzędnik MSWiA. "Dorn polecił opracować projekt" - dodaje. Departament powstał, ale już po miesiącu przestał istnieć. W MSWiA mówi się, że nie można było znaleźć szefa do tego urzędu. "Poza tym Dorn odszedł z resortu i został wicepremierem, a potem marszałkiem Sejmu. Prace nad departamentem stanęły" - opisuje urzędnik.

Gen. Sławomir Petelicki, twórca "Gromu", uważa, że to poważny błąd. "Polska nadal znajduje się na linii strzału. Gdyby rozwiązanie tego zespołu było przygotowaniem do powołania profesjonalnego sztabu antykryzysowego, to byłbym za jego rozwiązaniem. Jeżeli jest to likwidacja jedynie dla likwidacji, to może ktoś chce zaszkodzić ministrowi spraw wewnętrznych?" - tłumaczy. Popiera go Marek Biernacki (PO), były szef MSWiA: "Taki zespół powinien działać, by nasze państwo nie było bezbronne. A my jesteśmy zawsze pół kroku za przestępcami albo za terrorystami" - mówi. A Adam Rapacki, twórca CBŚ, dodaje: Brak koordynacji antyterrorystycznej oznacza, że znowu będziemy się zastanawiać, kto jest winny zaniedbaniom i co można było zrobić lepiej, kiedy już dojdzie do tragedii.

DZIENNIK: Dlaczego w MSWiA rozwiązano zespół do spraw zwalczania terroryzmu? Nie jesteśmy zagrożeni atakiem?
MICHAŁ RACHOŃ: Ministerstwo i podległe mu instytucje mają za zadanie w sposób stały monitorowanie zagrożeń terroryzmem politycznym. Zajmują się tym także służby podległe koordynatorowi ds. służb specjalnych. A to, czym zajmował się ów zespół, tak naprawdę z obszarem terroryzmu nie ma nic wspólnego.

Czy w takim razie w resorcie wróci pomysł Ludwika Dorna, by na miejsce zespołu powołano cały departament ds. zwalczania terroryzmu?
Trwają analizy, gdzie umieścić zespół do spraw zwalczania terroryzmu. Ale zapewniam, że zagrożenie atakiem jest na bieżąco monitorowane. Nie mamy informacji, z których wynikałoby, że stopień zagrożenia atakiem dramatycznie się podniósł. Od lat żyjemy w przekonaniu, że możemy być potencjalnym celem ataku, ale dobre stosunki z krajami arabskimi i działania naszych służb sprawiają, że nie ma obecnie sygnałów o radykalnym zagrożeniu, mimo takich smutnych informacji z Londynu. Michał Rachoń - rzecznik ministra spraw wewnętrznych i administracji
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj