Konfrontacja ma wyjaśnić jedną z największych zagadek sprawy Olewnika: jak porywacze pod okiem ośmiu tajniaków z wydziału techniki operacyjnej Komendy Miejskiej Policji w Płocku mogli odebrać 300 tys. euro okupu za uprowadzonego biznesmena i zniknąć - pisze "Rzeczpospolita".

Reklama

Gdańska prokuratura nie mogła dotąd przeprowadzić tej czynności, gdyż policjanci byli chronieni statusem świadka incognito. Śledczy uchylili ten status, ale pięciu funkcjonariuszy złożyło zażalenie do sądu.

Ostatecznie jednak sąd rejonowy żadnego z tych zażaleń nie uznał. Konfrontacja zostanie przeprowadzona w najbliższych tygodniach, zapowiada prokuratura.

Danuta Olewnik jest przekonana, że policjantów, którzy mieli zabezpieczać akcję przekazania okupu, w tym miejscu wówczas nie było. Tajniacy utrzymują, że monitorowali wydarzenia, ale nie potrafią wyjaśnić dlaczego nie złapali bandytów.