Dziennik Gazeta Prawana logo

Olewnik: Nie było żadnej drugiej imprezy

5 października 2010, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rodzina Olewników rozszerza śledztwo
Rodzina Olewników rozszerza śledztwo/Inne
Dwie imprezy w domu Krzysztofa Olewnika i zabójstwo kobiety na tej drugiej? Taką tezę stawiają media informując o nowych faktach w sprawie porwania i zamordowania syna znanego przedsiębiorcy. Ale Włodzimierz Olewnik twierdzi, że to nieprawda. Jak zatem wyjaśnia ślady krwi w domu syna?

Ślady krwi znalezione w domu Krzysztofa Olewnika, ojciec uprowadzonego - Włodzimierz Olewnik, wiąże z przebiegiem porwania syna i łuską znalezioną w domu - powiedział pełnomocnik rodziny Olewników mecenas Bogdan Borkowski.

Borkowski przypomniał, że ślady krwi znaleziono kilka miesięcy temu podczas powtórnych oględzin domu Krzysztofa Olewnika: najpierw niewielkie na listwie przypodłogowej, a potem większe pod panelami podłogowymi, które zerwano.

"Pojawia się oczywiście podejrzenie, jest pewna hipoteza, że w domu (w trakcie porwania - PAP) coś się musiało stać. To bardzo interesujący, ciekawy wątek i należy go wyjaśnić" - oświadczył Borkowski. Podkreślił, iż Włodzimierz Olewnik wyklucza, że w domu mogło dojść do drugiej imprezy i że znalezione ślady krwi mogą mieć z tą imprezą związek.

"W sprawie hipotezy, że była jeszcze jedna impreza, nasze stanowisko jest bardzo sceptyczne. Opieram się na tym, co wiem od pana Włodzimierza Olewnika, który absolutnie zaprzecza, że mogło tam dojść wcześniej do jakiejś imprezy" - powiedział Borkowski.

Według informacji tvn24.pl, śledczy gdańskiej prokuratury Apelacyjnej, wyjaśnijący ponownie okoliczności uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, uważają, że w jego domu kogoś zamordowano. Portal podaje, że śledczy zwrócili się do prokuratur w Płocku oraz innych okolicznych miejscowościach z prośbą o informacje, dotyczące niewyjaśnionych morderstw z czasu, w którym doszło do uprowadzenia Olewnika. Portal informuje także o różnicach w filmach policji, nagranych podczas oględzin w domu Krzysztofa Olewnika po zgłoszeniu o porwaniu.

Zdaniem Borkowskiego, różnice na filmach z oględzin domu, przeprowadzonych po porwaniu, w tym różnice w usytuowaniu mebli, można interpretować jako usuwanie i zacieranie śladów. "Oczywiście śledczy będą to wyjaśniali" - dodał Borkowski.

Jak podaje tvn24.pl na jednym z policyjnych filmów Zbigniew K., jeden z najbliższych współpracowników Włodzimierza Olewnika, opowiada o kamerze z monitoringu, która była przed domem. Nagrań z tej kamery prokuratura nigdy nie dostała.

Według Borkowskiego, przed domem Krzysztofa Olewnika nie było kamery w czasie porwania. "Z wiedzy, którą ja posiadam, monitoringu tam nie było" - powiedział PAP Borkowski.

W maju gdańska Prokuratura Apelacyjna odtwarzała w domu Krzysztofa Olewnika w Drobinie pod Płockiem przebieg zdarzeń, mających miejsce bezpośrednio przed jego porwaniem w nocy z 26 na 27 października 2001 r. Chodziło o ustalenia związane m.in. z przebiegiem przyjęcia poprzedzającego porwanie, na którym obecni byli policjanci oraz Jacek K., wspólnik Krzysztofa Olewnika, a także tego, czy ktoś z obecnych mógł ułatwić wejście porywaczom do domu.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj