Rzecznik podlaskiej policji Andrzej Baranowski wyjaśnił, że tiry są przed Białymstokiem kierowane przez policyjne patrole na parkingi, także te przy stacjach benzynowych. Chodzi o to, by pojazdy te nie jechały do miasta i nie spowodowały w porannym szczycie komunikacyjnym całkowitego zablokowania ruchu na obwodnicy - na ulicy Andersa i wiadukcie na generała Maczka.

Na drodze krajowej nr 8 od strony wjazdu do Białegostoku z Warszawy utworzył się długi korek. Tiry stoją od ulicy Kleeberga - poinformował Baranowski.

Kłopoty z przejazdem są też na drodze krajowej nr 8 w miejscowości Katrynka na trasie z Białegostoku do Augustowa i prowadzącej dalej do granicy z Litwą - podało Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody podlaskiego.

Według informacji policji w kilku miejscach w regionie tiry mają problemy z podjazdem pod wzniesienia. Taka sytuacja jest m.in. na drodze krajowej nr 19 za Sokółką w stronę polsko-białoruskiego przejścia granicznego w Kuźnicy oraz na drodze krajowej nr 61 koło Kisielnicy na odcinku Łomża-Grajewo.

Trudne warunki jazdy są też w samym Białymstoku. Na drogach leży rozjeżdżony śnieg, najgorzej jest na drogach osiedlowych, gdzie ulice są miejscami całkowicie zasypane.

Śnieg pada w Podlaskiem od kilkunastu godzin, ma padać - jak podają meteorolodzy - jeszcze przez kilka godzin, stopniowo opady będą jednak zanikać.