Wojciech Cejrowski, który zrezygnował z prowadzenia w "Trójce" swojej muzycznej "Audycji Podzwrotnikowej", po tym jak zaproponowano mu inną godzinę nadawania znów krytykuje swoją byłą szefową. Na swojej oficjalnej stronie dziennikarz nie zostawia suchej nitki na decyzjach dyrektor Programu III Polskiego Radia Magdzie Jethon. "W paśmie z którego usunęła mnie dyrektor Jethon leci właśnie audycja Radiowy Dom Kultury. Miałkie, poprawne, bez wyrazu i zwyczajnie nudne." - pisze dziennikarz.

Reklama

"Robiłem lepszą audycję, niż to, co nadają teraz, a zatem dyrektorka publicznej anteny zadziałała ze szkodą dla tej anteny. Trwonienie zasobów. Złych dyrektorów i złe posunięcia należy zwalczać, kontestować - czytamy.

Cejrowski domaga się usunięcia Jethon: "Pani Jethon źle zarządza i dobrze byłoby ją usunąć. Tak uważam i tyle. Na nikogo się nie obrażam, moją audycję zrobię sobie gdzie indziej, ale patrząc na to po obywatelsku wkurzam się".

Jego zdaniem rację miały osoby, które dopisały jego nazwisko do listy dziennikarzy wyrzuconych za poglądy - Jana Pospieszalskiego, czy Rafała Ziemkiewicza. "Uważałem, że to tylko zbieg okoliczności, że Jethon nie wykonuje poleceń z góry, tylko po prostu mnie nie lubi, bo ja przecież robiłem wyłącznie audycję muzyczną. Dzisiaj myślę, że to rzeczywiście nagonka na środowisko. I nie ważne, że robiłem wyłącznie audycję muzyczną, ważne co robiłem poza tym" - czytamy na stronie Cejrowskiego.

Dziennikarz już wcześniej zaatakował Jethon. Rozmowę z szefową, po której zdecydował się odejść z "Trójki" opisał na stronie. Z jego relacji wynikało, że dostał od niej propozycję nie do odrzucenia. Jego miejsce miał zająć w eterze Marek Niedźwiecki. Jethon zaprzeczyła, twierdząc, że namawiała Cejrowskiego, by został.

"Pan Marek Niedźwiecki pracuje w Trójce od 29 lat. Pan Cejrowski pojawił się cztery lata temu. Wydaje się dość niestosowne twierdzenie pana Cejrowskiego, jakoby Marek Niedźwiecki odebrał mu miejsce na antenie. Wojciech Cejrowski odszedł z Trójki, bo nie chciał prowadzić audycji o godz. 14" - mówi "Dziennikowi" szefowa "Trójki" i dodaje, że dziennikarz po raz kolejny mija się z prawdą.

"Ma oczywiście prawo do wyrażania własnych opinii. Rozumiem, że kiedy rezygnuje się z prowadzenia audycji na tak zacnej antenie, jaką jest Trójka, to musi to powodować frustrację. To jednak nie usprawiedliwia głoszenia nieprawdy" - przyznaje szefowa "Trójki" w rozmowie z "Dziennikiem".

Cejrowski wypomina jednak szefowej nie tylko propozycję przeniesienia jego audycji na inną godzinę. "Kiedy M. Jethon zawiesiła mnie za poparcie dla Marka Jurka w kampanii wyborczej, myślałem, że po prostu przesadza. A ona zabierała się do przesadzenia mnie. I przesadziła." - pisze dziennikarz.

Jethon przypomina jednak, że Cejrowski został zawieszony ma mocy uchwały, którą przyjął Zarząd Polskiego Radia. "Kojarzenie tego faktu z rzekomą nagonką na siebie jest niepoważne" - mówi Jethon. Zapewnia, że zaproponowane miejsce wciąż na niego czeka. "Pozostaje mieć nadzieję, że Wojciech Cejrowski pamięta mail, który przysłał mi trzy tygodnie po rozstaniu, w którym twierdził, że rozstaliśmy się w zgodzie - kwituje szefowa "Trójki".