Dziennik Gazeta Prawana logo

Zjechał do kopalni, by ją okraść

25 lutego 2011, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zjechał do kopalni, by ją okraść
Shutterstock
Były sztygar zakradł się do kopalni, by ją okraść. Gdyby mu się udało, to pod ziemią mógłby wybuchnąć pożar. Na szczęście złodzieja złapali sami górnicy.

O zatrzymaniu 40-latka poinformowała w piątek śląska policja. Mężczyzna w czwartek wieczorem wmieszał się w grupę górników zjeżdżających do wyrobisk dawniej samodzielnej kopalni Rydułtowy w Rydułtowach. Miał ubranie robocze i kask, ale był bez innych elementów wyposażenia - karty identyfikacyjnej, lampy i aparatu ucieczkowego.

Według rzecznika Kompanii Węglowej, do której należy kopania Rydułtowy-Anna, Zbigniewa Madeja, towarzyszący mu podczas zjazdu górnicy nabrali podejrzeń i zaczęli obserwować. "Gdy został przyłapany na gorącym uczynku, zaczął uciekać. Pracownicy zorganizowali obławę, po której został ujęty" - powiedział PAP rzecznik.

Były górnik zdemontował, a następnie usiłował ukraść około 60 m przewodu trakcyjnego o wartości 6 tys. zł. Jak podkreślają przedstawiciele kopalni i policjanci, gdyby w porę nie wykryto demontażu trakcji, mogło dojść do do wykolejenia podziemnej kolejki. Śledczy mówią także o groźbie pożaru i wybuchu w kopalni. Zatrzymany 40-latek twierdzi, że po prostu chciał odwiedzić swój dawny zakład pracy. Usłyszy zarzut usiłowania kradzieży i sprowadzenia niebezpieczeństwa wybuchu, co mogło zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Może za to grozić kara do ośmiu lat więzienia.

Zatrzymany jest 40-letnim mieszkańcem Raciborza, który niegdyś pracował w kopalni Rydułtowy. Ostatnio został zwolniony dyscyplinarnie z kopalni Chwałowice za kradzież miedzi z tego zakładu - podał Madej. Pytany, jak to możliwe, że nieuprawnionej osobie udało się zjechać do kopalni, rzecznik Kompanii odpowiedział, że ta sprawa będzie szczegółowo wyjaśniana.

To kolejny w ostatnim czasie przypadek, gdy byłemu górnikowi udaje się nielegalnie zjechać na dół kopalni. W poniedziałek 765 m pod ziemią w rudzkiej części kopalni Wujek znaleziono zaginionego mężczyznę. 46-latek jest byłym górnikiem, zwolnionym z pracy we wrześniu. Sam relacjonował, że w wyrobiskach kopalni przebywał "od stycznia"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj