Resort spraw wewnętrznych wciąż nie znalazł specjalisty, który mógłby taką rozmowę z ruchu warg odczytać - podaje "Rzeczpospolita". W tej chwili prowadzone jest rozeznanie, kto mógłby wykonać takie zlecenie.

Reklama

Specjalistów w tej dziedzinie jest niewielu. Najlepsi z nich wywodzą się najczęściej ze środowiska osób niesłyszących.

"Odczytywanie z ust to jest raczej predyspozycja, ale w dużej mierze też wytrenowanie. Pomaga w tym ogólna inteligencja, oczytanie, bogate słownictwo osoby odczytującej" - mówi "Rz" Kajetana Maciejska-Roczan, prezes oddziału mazowieckiego Polskiego Związku Głuchych, ekspert od czytania z ruchu ust.

"Skuteczność odczytania z ust zależy w dużej mierze od osoby mówiącej: czy mówi wyraźnie, jaką ma dykcję" - dodaje Maciejska-Roczan.

Według niej łatwiej jest odczytać treść z rozmowy na żywo, a trudniej z obrazu filmowego, który jest płaski.

"Opinia eksperta mogłaby być dowodem w sprawie. Ponieważ w polskim procesie karnym obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów, to sąd oceniłby, na ile taki dowód jest wiarygodny" - mówi prof. Piotr Kruszyński, karnista z UW.

Według świadka rozmowy pomiędzy szefem Sił Powietrznych gen. Andrzejem Błasikiem a dowódcą tupolewa kpt. Arkadiuszem Protasiukiem miało dojść do kłótni.

Gen. Błasik miał strofować kpt. Protasiuka, który nie chciał lecieć do Smoleńska przy tak złej pogodzie. Kamera na lotnisku zarejestrowała tylko sam obraz, bez dźwięku.