Dziennik Gazeta Prawana logo

Apelacja ws. seksafery. Czy uda się rozpocząć proces?

24 marca 2011, 13:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Lepper w sądzie
Andrzej Lepper w sądzie/Newspix
Przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi ma się rozpocząć proces odwoławczy od wyroku skazującego lidera Samoobrony Andrzeja Leppera i byłego posła tej partii Stanisława Łyżwińskiego ws. seksafery w Samoobronie. Będzie to druga próba rozpoczęcia tego procesu.

Kilka tygodni temu - podczas pierwszego terminu - sąd odroczył rozprawę z powodu nieobecności jednego z obrońców i samego Łyżwińskiego. Ten ostatni przysłał do sądu zwolnienie poszpitalne, ale ponieważ chce uczestniczyć w procesie, sąd podjął decyzję o odroczeniu procesu.

Sąd nie przychylił się natomiast do wniosku obrońcy Leppera i samego oskarżonego, którzy chcieli, aby sprawę Łyżwińskiego wyłączyć do odrębnego postępowania. SA uznał wtedy, że na tym etapie postępowania nie ma możliwości wyłączenia sprawy Łyżwińskiego, tym bardziej, że według prokuratury obaj oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu.

Nie wykluczył jednak takiej możliwości, gdyby okazało się, że choroba Łyżwińskiego nie pozwoli mu na dłuższy czas na uczestniczenie w rozprawie. Jak powiedziała Grażyna Jeżewska z biura prasowego sądu do godzin południowych nie wpłynęły do SA żadne dokumenty, które mogłyby uniemożliwić rozpoczęcie procesu.

Seksaferę w Samoobronie ujawniła w grudniu 2006 r. "Gazeta Wyborcza", opierając się na relacji Anety Krawczyk - b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego. Kobieta utrzymuje m.in., że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi. W lutym ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb. skazał Łyżwińskiego na pięć lat więzienia, a Leppera - na dwa lata i trzy miesiące pozbawienia wolności.

Łódzka prokuratura okręgowa, która prowadziła śledztwo w sprawie seksafery w Samoobronie przedstawiła Łyżwińskiemu siedem zarzutów. Dotyczą one lat 1999-2003. Według prokuratury jesienią 2002 r. zgwałcił on w swym biurze poselskim w Tomaszowie Maz. działaczkę Samoobrony, która ubiegała się o stanowisko wójta. Oskarżono go też o przyjmowanie i żądanie korzyści osobistych o charakterze seksualnym oraz wykorzystanie lub usiłowanie wykorzystania seksualnego czterech kobiet. Jedną z nich - Krawczyk - miał też nakłaniać do przerwania ciąży.

Ostatni ze stawianych mu zarzutów dotyczył podżegania w latach 1999-2000 do porwania i przetrzymywania Zbigniewa B., by zmusić go do zapłaty 500 tys. zł z tytułu rzekomych nieprawidłowości w rozliczeniach.

Dwa zarzuty stawiane Andrzejowi Lepperowi dotyczą lat 2001-2002. B. wicepremiera oskarżono o żądanie i przyjmowanie w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną korzyści osobistych o charakterze seksualnym od Krawczyk oraz o usiłowanie doprowadzenia w 2002 r. innej kobiety związanej z Samoobroną do obcowania płciowego. Oba przestępstwa miały być popełnione wspólnie i w porozumieniu z Łyżwińskim.

Od wyroku piotrkowskiego sądu odwołali się jedynie obrońcy oskarżonych, którzy chcą uniewinnienia swych klientów lub skierowania sprawy do ponownego rozpoznania. Łódzka prokuratura uznała, że nie ma podstaw do apelacji, bo wyrok był niemal zgodny z żądaniami oskarżenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj