Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces po wypadku w metrze. Student walczy o więcej

30 maja 2011, 16:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Proces po wypadku w metrze. Student walczy o więcej
Shutterstock
Za dwa tygodnie, 13 czerwca, warszawski sąd zdecyduje, czy podwyższyć wysokość renty otrzymywanej przez Filipa Zagończyka - niewidomego studenta, który dwa i pół roku temu wpadł pod pociąg metra w stolicy. Proces toczy się od początku maja.

"Muszę wrócić do samodzielnego funkcjonowania, lekarze tego nie wykluczają" - mówił w poniedziałek poszkodowany student przed sądem. We wrześniu ubiegłego roku złożył pozew przeciwko Metru Warszawskiemu i PZU.

Do wypadku, szeroko opisywanego przez media, doszło na stacji metra Centrum 17 września 2008 r. Niewidomy student dziennikarstwa (obecnie jest na V roku UW, tuż przed obroną pracy magisterskiej) wpadł pod wjeżdżający na stację pociąg - nie wyczuł laską krawędzi peronu. Student w wypadku odniósł bardzo ciężkie obrażenia - stracił nogę, nieomal zginął. Specjalistyczne leczenie przechodził w Szwajcarii.

Od Metra Warszawskiego i PZU - jak już wcześniej informowały media - Zagończyk otrzymał ponad 80 tys. zł odszkodowania i 500 tys. zł zadośćuczynienia oraz siedem tys. zł miesięcznej renty. "Po dwóch latach negocjacji z PZU, ubezpieczyciel nie spełnił w sposób satysfakcjonujący oczekiwań powoda w zakresie odszkodowania, renty, zadośćuczynienia, dlatego zdecydowaliśmy się skierować pozew do sądu. Z kolei Metro Warszawskie informowało, że jego ubezpieczycielem jest PZU i nie brało udziału w rozmowach" - informowała we wrześniu PAP kancelaria prawna reprezentująca studenta.

Strona powodowa domaga się miesięcznej renty w wysokości 14,5 tys. zł oraz zwiększenia kwoty zadośćuczynienia - ubezpieczyciel uznał bowiem, że student przyczynił się do wypadku, więc kwotę zmniejszył. Pełnomocnik studenta, mec. Michał Tomczak złożył w sprawie wniosek o zabezpieczenie powództwa, czyli wypłatę zwiększonej renty jeszcze przed zakończeniem procesu i wydaniem prawomocnego orzeczenia. Sam proces - jak ocenił mec. Tomczak - może potrwać bowiem nawet około dwóch lat.

Zagończyk mówił przed sądem, że dotychczasowe świadczenia nie są wystarczające i musi ograniczać zakupy specjalistycznych leków. Jak dodał, olbrzymie środki pochłania prowadzona kilka dni w tygodniu rehabilitacja oraz transport, gdyż w obecnym stanie zdrowia nie może poruszać się samodzielnie i bez opieki poza domem.

Zdaniem pełnomocników pozwanych zwiększenie renty nie jest konieczne, bo powód korzysta z niepublicznych ośrodków opieki zdrowotnej "z najwyższej półki". Student replikował, że w ramach publicznej opieki zdrowotnej rehabilitacja, jaką przechodzi, często nie jest możliwa.

Za dwa tygodnie Sąd Okręgowy w Warszawie zdecyduje, czy przychylić się do wniosku studenta i zwiększyć wypłacaną mu rentę jeszcze przed ostatecznym wyrokiem w sprawie. Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył natomiast na 5 października.

Po wypadku, któremu uległ student, w warszawskim metrze zaczęto na peronach instalować wypukłe oznaczenia, które mają ostrzegać niewidomych o zbliżaniu się do krawędzi peronu.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj