- powiedział Lech Wałęsa, laureat pokojowej Nagrody Nobla na środowym spotkaniu w Sejmie, podczas seminarium na temat demokracji, w którym uczestniczyli reprezentanci Zgromadzenia Konstytucyjnego Tunezji.
Podkreślił jednak, że potrzebna jest poprawa, w trzech punktach, które - według niego - stanowią o demokracji. - powiedział były prezydent.
Według Wałęsy demokracja składa się z trzech równych elementów, . Pierwszy z nich to odpowiedź na pytanie, czy prawa pozwalają, by każdy mógł być wybrany, mógł się organizować, czy nie utrudniają zabierania głosu. Drugi - czy ludzie korzystają z tych możliwości, zakładają partie polityczne, kandydują. - powiedział.
W ocenie byłego prezydent pierwszy element jest w Polsce spełniony: prawo pozwala na demokrację, jednak z korzystaniem z możliwości, jakie daje demokracja, jest już gorzej. - mówił Wałęsa. Z kolei może się cieszyć - jego zdaniem - nie więcej niż 5 proc. ludzi.
- powiedział do uczestników seminarium. Były prezydent mówił także o tym, że sposoby odchodzenia od dyktatur do demokracji różnią się w zależności od warunków. W jego ocenie choć można porównać zmagania Tunezji o demokrację z działaniem polskiego ruchu Solidarności, to jednak różnice są większe niż podobieństwa.
- mówił." - powiedział Wałęsa.
Były prezydent, zwracając się do delegacji tunezyjskiej, przekonywał, że nie wystarczy stworzenie prawa, które będzie pozwalało na wolność. Trzeba także - jak mówił - przekonać ludzi, by naprawdę zaangażowali się w budowę nowego systemu. Przedstawiciele Zgromadzenia Konstytucyjnego Tunezji wzięli w środę udział w spotkaniu z udziałem m.in. b. premiera Tadeusza Mazowieckiego i innych działaczy opozycji demokratycznej. Seminarium było okazją do przedstawienia polskich doświadczeń związanych z przemianami ustrojowymi.
Bezpośrednim impulsem rozpoczęcia społecznej rewolty w Tunezji stało się wydarzenie z grudnia 2010 r., kiedy to 26-letni Mohamed Bouazizi podpalił się przed budynkiem rządowym, gdy po raz kolejny został upokorzony przez policję, która skonfiskowała jego wózek z owocami, jedyne źródło dochodu. Protesty rozprzestrzeniły się po całym kraju, doprowadzając do obalenia prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego. Arabska wiosna ogarnęła następnie m.in. Egipt, Libię, Bahrajn, Syrię i Jemen.