Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy badają rolę wiceministra w e-aferze w ministerstwie

30 lipca 2012, 07:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śledczy badają rolę wiceministra w e-aferze w ministerstwie
Sąd przedłużył areszt dla bohaterów e-afery łapówkarskiej/Shutterstock
To była największa łapówka w historii. Podejrzany były szef Centrum Projektów Informatycznych MSWiA posiedzi jeszcze długo w areszcie. Teraz śledczy przyglądają się wiceministrowi.

Podejrzany o przyjęcie największej w historii łapówki były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych Andrzej M. spędzi kolejne miesiące za kratami aresztu tymczasowego, a wraz z nim Janusz J., były wiceprezes firmy informatycznej Netline. Prowadzący śledztwo dotyczące e-afery koncentrują się teraz na badaniu roli Wiesława Drożdża, który jako wiceminister spraw wewnętrznych nadzorował pracę Andrzeja M. – dowiedział się DGP.

O przedłużeniu aresztu dla obydwu czarnych bohaterów e-afery zdecydował stołeczny sąd. Zgodnie z decyzją na wolność wyjdą pod koniec września, czyli w areszcie spędzą blisko rok. – mówi oskarżyciel z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, która prowadzi śledztwo wspólnie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym.

Według kilku niezależnych od siebie źródeł wysiłki śledczych koncentrują się dziś na prześwietlaniu roli Wiesława Drożdża, który jako wiceminister spraw wewnętrznych nadzorował pracę pionu informatycznego. Odszedł on z resortu wkrótce po odwołaniu z funkcji ministra spraw wewnętrznych Grzegorza Schetyny i trafił do PGE, gdzie kierował spółką celową do zbudowania elektrowni atomowej. Niedawno oddał on fotel prezesa EJ1 Aleksandrowi Gradowi i przeniósł się do telekomu Orange.

– wyjaśnia rozmówca DGP.

Według zgromadzonych w śledztwie materiałów Andrzej M. przyjmował łapówki od menedżerów dolnośląskiego Netline i dwóch globalnych koncernów: ok. 50 tys. zł od IBM i blisko 2 mln zł od HP. Zarzuty karne usłyszeli także dyrektorzy tych dwóch ostatnich firm. Agenci wyśledzili również, że część nielegalnych dochodów Andrzej M. inwestował w Niemczech dzięki pomocy swojej siostry. Łapówkarskie podejrzenia spowodowały reakcję Komisji Europejskiej, gdyż projekty realizowane przez CPI były współfinansowane ze środków Unii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj