Mieszkanka Bytomia znalazła przy koszu na śmiecie kilkaset listów. Od razu wezwała policję. Okazało się, że przesyłki wyrzucił listonosz, któremu nie chciało się roznosić korespondencji. Grożą mu dwa lata więzienia.
Na stertę listów natknęła się mieszkanka Bytomia. - powiedział PAP w czwartek rzecznik prasowy bytomskiej policji Adam Jakubiak.
Policjanci z bytomskiego wydziału kryminalnego ustalili, że listy zostały wyrzucone do lasu 12 grudnia. - powiedział Jakubiak. Część listów była otwarta. Jak podaje policja, doręczyciel twierdzi, że nie miał z tym nic wspólnego. 19-latkowi postawiono zarzut naruszenia tajemnicy korespondencji. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP