Ryanair miał rozkładowo odlecieć o godz. 11.30 do Manchesteru, ale o 10.50 zamknął bramkę i ok. godz. 11.14, pomimo braku slotu, czyli tzw. okienka startowego, odleciał, pozostawiając w terminalu 20 pasażerów - powiedział gazecie.pl Przemysław Przybylski, rzecznik lotniska. 

Irlandzki przewoźnik próbował wcześniej zmienić godzinę odlotu, ale nie dostał na to zgody.

Pasażerowie domagają się rekompensaty od lotniska. Władze portu zaś obarczają odpowiedzialnością przewoźnika - podaje Informacyjna Agencja Radiowa.