Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwrot w zeznaniach współwięźniarki na procesie Katarzyny W.

2 kwietnia 2013, 21:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Temida
Kolejna rozprawa Katarzyny W., matki Madzi z Sosnowca /Shutterstock
Kolejna rozprawa w sprawie śmierci małej Madzi z Sosnowca. Przed sądem stanęła dziś matka oskarżonej, jak też dwie współwięźniarki z celi. Część zeznań została utajniona.

Przed sądem stanęła Leokadia W., matka oskarżonej. Sąd zdecydował, że jej zeznania nie będą jawne. Sędzia Adam Chmielnicki tłumaczył swą decyzję tym, że w zeznaniach pojawiało się wiele prywatnych informacji, jak też sprawy, które mogły urazić dobre obyczaje - informuje RMF FM.

W procesie zeznawała także Małgorzata S., która siedziała w jednej celi w katowickim areszcie z Katarzyną W. Jej zdaniem, kobieta chaotycznie opowiadała o tym, co działo się z Magdą. Miała jej powiedzieć, że gdy dziecko upadło na podłogę, reanimowała je, ale nie wezwała pomocy, bo była przekonana o tym, że córeczka nie żyje. Katarzyna W. miała, jak wynika z zeznań, opowiadać o tym, jak ukryła zwłoki, używała też przy tym liczby mnogiej. Jak twierdzi Małgorzata S., matka Madzi z Sosnowca zapewniała też, że ma czterech świadków, którzy będą zeznawać tak, jak chce. 

Świadek opowiadała też o próbie samobójczej. Jej zdaniem, wszystko było sfingowane - rozpuściła proszek do prania w kubku i wylała część zawartości do umywalki. Później nie wyraziła zgody na badania i powiedziała mi, że nie chciała brać udziału w wizji lokalnej - zeznawała, jak informuje RMF FM, kobieta. Katarzyna W. napisała też list pożegnalny do męża.

Gdy czekała, w dniu pogrzebu córki, na uchylenie aresztu, zdaniem świadka, była pobudzona. Ubrała się na biało, umalowała i czekała, czy wypuszczą ją na wolność - mówiła kobieta. Powiedziała też sądowi, że Katarzyna W. nie przejawiała żadnych matczynych odruchów podczas oglądania transmisji z pogrzebu. Gdy tylko dowiedziała się o uchyleniu aresztu, miała powiedzieć:

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach zeznawała też inna współosadzona Katarzyny W. z aresztu Beata Ch (prokuratura jej także zarzuca zabicie dziecka - małego Szymona z Będzina). Podczas przesłuchania świadek zaprzeczył swym wcześniejszym słowom. Stwierdziła, że Katarzyna W. nie przyznała jej się do zabójstwa córki.

- powiedziała, ale dopytywana nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego podpisała protokół.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj