Polski ksiądz oburzył wiernych w austriackiej parafii. Na fasadzie jego kościoła napisali sprayem obraźliwy napis, dając mu do zrozumienia, że nie życzą sobie takich metod. O co poszło?
"GW" opisuje wydarzenia w austriackim Langenhar, gdzie od dwóch lat proboszczem jest 35-letni ksiądz z Polski Krzysztof Sobczyszyn. Parafianie nie zaakceptowali instrukcji, jakie ksiądz wydał wiernym, którzy przystępują do do spowiedzi.
W instrukcji można było przeczytać, że przed spowiedzią należy zadać sobie następujące pytania: - cytuje pytania gazeta.
Zdaniem księdza Sobczyszyna jako grzechy ciężkie ksiądz wymienił również tatuaże, kolczyki w nosie oraz grę w karty.
W odpowiedzi dwie trzecie wiernych postanowiło zmienić parafię. Na fasadzie kościoła pojawił się też obraźliwy napis:
Polski ksiądz nie chce komentować sprawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|