Dziennik Gazeta Prawana logo

Człowiek z czerwonych służb powalczy z brunatnymi kibolami

4 września 2013, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policjanci na stadionie
Policjanci na stadionie/AP
Do walki z przestępczością stadionową szef MSW oddelegował byłego funkcjonariusza komunistycznej bezpieki.

Kluczowe stanowisko w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych objął człowiek, który karierę rozpoczynał w pionie polityczno-wychowawczym komunistycznej bezpieki - wynika z informacji DGP. Mirosław Hakiel będzie nieformalnym koordynatorem służb podległych MSW, m.in. policji i BOR. Minister Bartłomiej Sienkiewicz widzi go też w roli "pełnomocnika ds. kiboli".

Pułkownik Hakiel przez ostatnie lata pracował w Straży Granicznej. Właśnie na tym etapie swojej kariery miał obowiązek wypełnić oświadczenie lustracyjne zgodnie z ustawą o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990. Tam można znaleźć informacje o jego związkach ze służbami PRL.

"Pan Mirosław Hakiel w 1989 roku był zatrudniony jako inspektor w wydziale polityczno-wychowawczym Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Krakowie, co podał w swoim oświadczeniu lustracyjnym" - tak brzmi odpowiedź, którą przesłało nam biuro prasowe MSW.

Jakie były zadania wydziałów polityczno-wychowawczych? "Były odpowiedzialne za planowanie, bezpośrednie wykonywanie i kontrolę wśród funkcjonariuszy SB i MO, członków ich rodzin oraz koordynowanie pracy ideowo-wychowawczej, wspólnie z organizacjami partyjnymi" - tak definiują zadania wspomnianych struktur historycy Instytutu Pamięci Narodowej.

Dawniej pułkownik Hakiel stał na straży morale SB i MO, dziś będzie zajmował się nastrojami wśród kibiców. Będzie również pracował nad metodami walki z przestępczością stadionową.

- mówi DGP były wiceminister spraw wewnętrznych Zbigniew Rau.

- dodaje Rau.

Hakiel nadal jest funkcjonariuszem Straży Granicznej. Co ciekawe, już wcześniej płynnie zmieniał mundur pogranicznika na policyjny i na odwrót. Pełnił funkcję szefa krakowskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego, gdzie doszło do jednej z największych wpadek w historii tej instytucji. Mężczyzna zwerbowany do tajnej współpracy przez policjantów z tej jednostki dostał pozwolenie na broń. Następnie zastrzelił z niej swoją konkubinę, młodego mężczyznę i ranił ojca przyjaciółki.

- mówi nam jeden z rozmówców z szeregów policji.

Nasi informatorzy, którzy chcą zachować anonimowość, mówią o długiej znajomości ministra Sienkiewicza i pułkownika Hakiela. Z oficjalnych biogramów wynika, że w tym samym czasie kończyli studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z tą różnicą, że minister Sienkiewicz był w opozycji. A Hakiel wybrał karierę w służbach PRL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj