Mariusz Mrozek ze stołecznej policji powiedział IAR, że w akcji użyto granatów dymnych, a 33-letni napastnik został ranny. Lekarze w eskorcie policji przewieźli go do szpitala.

Mrozek uspokaja, ze nie ma już zagrożenia dla mieszkańców bloku. Wcześniej, podczas akcji, ze względu bezpieczeństwa odłączono prąd i gaz. Mieszkańcy budynku stosowali się do poleceń policjantów i nie wychodzili ze swoich mieszkań.

Około 15.30 policjanci zostali wezwani na Gocław do pomocy ekipie karetki pogotowia. Jeden z policjantów podczas interwencji został zaatakowany przez mężczyznę, który miał broń palną. Funkcjonariusz został postrzelony w twarz i w ramię. Teraz przebywa w szpitalu, a jego życie nie jest zagrożone.