- mówi IAR szef rządowego zespołu wyjaśniającego opinii publicznej okoliczności katastrofy smoleńskiej Maciej Lasek.
Rońda, ekspert PiS-owskiego zespołu Antoniego Macierewicza, twierdził niedawno, że jest w posiadaniu ważnych dokumentów na temat okoliczności smoleńskiej tragedii. Miały one dowodzić, że tupolew, który rozbił się w Smoleńsku podczas lądowania, nigdy nie zszedł poniżej 100 metrów. Okazało się to jednak kłamstwem, a profesor przyznał się, że nigdy takich dokumentów nie posiadał. Jak mówi, tylko blefował.
>>>Profesor Rońda: W rozmowie z panem Kraśko trochę zagrałem
Maciej Lasek jest tym faktem zszokowany. Jak mówi słowo kompromitacja dobrze oddaje tę sytuację. - mówi szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Maciej Lasek zastanawia się, czy tą sprawą nie powinna zająć się prokuratura. ści - mówi Maciej Lasek.
Naukowiec zastanawia się, czy w takiej sytuacji profesor Jacek Rońda zostałby dopuszczony do ewentualnej konferencji, którą chce zorganizować szef PAN profesor Michal Kleiber. - mówi Maciej Lasek.
>>>Eksperci Macierewicza używają sfałszowanego zdjęcia? OŚWIADCZENIE komisji Laska
Profesor Jacek Rońda jest jednym z głównych ekspertów parlamentarnego zespołu kierowanego przez Antoniego Macierewicza wyjaśniającego okoliczności katastrofy smoleńskiej. Podczas ostatniego posiedzenia członkowie zespołu zaprezentowali wnioski według, których na pokładzie tupolewa musiało dojść do eksplozji. Rządowy zespół ekspertów ocenia te teorie jako zupełnie niewiarygodne.