Przestępstwa nie ma, ale na pewno jest to działanie nieetyczne - tak ostatnie wypowiedzi prof. Jacka Rońdy komentuje specjalista od prawa karnego prof. Piotr Kruszyński. Prof. Rońda, jeden z głównych ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza, otwarcie przyznał w Telewizji Trwam, że dokument z Rosji, na który się powoływał w telewizji publicznej to był blef i nic na nim nie było.
Zdaniem prawnika prof. Kruszyńskiego można by się było zastanowić czy prof. Rońda nie powinien odpowiadać dyscyplinarnie na uczelni, którą reprezentuje. - powiedział IAR prof. Kruszyński.
Prof. Rońda jest wykładowcą krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Wcześniej władze Politechniki Warszawskiej i krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej wydały oświadczenie, w którym informowały, że pracujący u nich eksperci z zespołu Macierewicza - profesorowie Jacek Rońda i Jan Obrębski - nie są specjalistami w zakresie badań katastrof lotniczych.
Dokumenty, na które powoływał się prof. Rońda, miały dowodzić, że tupolew, który rozbił się w Smoleńsku podczas lądowania, nigdy nie zszedł poniżej 100 metrów. Okazało się to jednak kłamstwem, a profesor przyznał się, że nigdy takich dokumentów nie posiadał.